Samoakceptacja.

Hartmanka
testuje

Chcesz poznać produkty, które mają szansę, poprawić Twój poranny nastrój? Koniecznie zobacz, co dla Ciebie przetestowałam!

czytaj dalej ...

Blog

Wierzysz, że słowem mogę przyczynić się, aby Twój dzień stał się piękniejszy? Sprawdź, co dla Ciebie przygotowałam!

czytaj dalej ...

Facebook

Chciałabyś poznać kobiety, które tworzą cudowną, porankową społeczność? Dołącz do Nas na facebooku!

czytaj dalej ...

Sobotnie
śniadanie

W życiu kierujesz się zasadą "Przez żołądek do serca"? Doskonale! Mam dla Ciebie kilka kulinarno-śniadaniowych propozycji.

czytaj dalej ...

Samoakceptacja.

Audio: Samoakceptacja.

Oliwia Komorowska

Od jak dawna słyszymy o problemie niskiej samoakceptacji wśród kobiet? Mi osobiście w głowie ten temat przewija się odkąd pamiętam. Każda z nas już jako nastolatka porównywała się do koleżanek czy nawet znanych osób. Nie byłyśmy nauczone od najmłodszych lat do akceptacji tego jakie jesteśmy, jak wyglądamy. Na pewno żadna z nas nie powie, że nigdy w życiu niczego się nie wstydziła. Ja osobiście wstydziłam się tego ile ważę, jak ścięła mnie fryzjerka, a teraz patrząc wstecz wstydzę się tego jak ubierałam się rok temu, albo jak malowałam swoje brwi.

Wszystkie przez to przechodzimy, ale czy to coś zmienia? Wstydzimy się siebie, wstydzimy się tego jak wyglądamy, próbujemy udawać kogoś innego. Czy o to właśnie chodzi? Sama wiem na własnym przykładzie jak bardzo próbowałam się wpasować, ubierałam się tak jak inni, nie malowałam się, bo makijaż nie był aż tak popularny. Co z tego miałam? Tak naprawdę nic. Dodatkowo ważyłam o jakieś 15kg za dużo. Czułam się źle z samą sobą, czego nie życzę nikomu. Treningi po 3 godziny dziennie, bulimia, nienawidzenie własnego ciała. Na tym się skończyło. A co powinnam zrobić? Zaakceptowanie siebie to powinno wystąpić jako pierwsze. JESTEM INNA NIŻ WSZYSCY, PRZEZ CO JESTEM WYJĄTKOWA. To powinnam sobie powtarzać w głowie, tak samo jak większość kobiet. Nie to, że jesteśmy podobne do znanej celebrytki wyróżnia nas w tłumie, ale to że nikt inny nas nie przypomina. Mamy własny styl, jedna ma dużego pieprzyka nad górną wargą, a druga ma bujne brwi. Jedna ma ogromne piersi, a druga ma długie nogi. Każdą z nas wyróżnia coś innego i z tego powinnyśmy być dumne. Nie próbujmy się porównywać do innych, nie próbujmy upodabniać się do innych, bo to nam po prostu nie wyjdzie.


Tego poranka, życzę WAM – SAMOAKCEPTACJI!

MÓJ KOBIECY PRZYKŁAD

Ja sama schudłam wreszcie do 43 kg. Mało prawda? Ale ja wtedy dalej myślałam że to za dużo. Wtedy jednak spotkałam mojego obecnego chłopaka i jesteśmy ze sobą od dwóch lat. Dzięki niemu przytyłam 10 kg i akceptuje własne ciało, bo pokazał mi, że chude nie znaczy wspaniałe. Nie jesteśmy modelkami, nie musimy wyglądać jak wieszaki. Możemy zjeść te czekoladowe lody i nic się nie stanie. Możemy zamówić pizze tylko dla siebie, a potem poćwiczyć jogę. Nie popadajmy w skrajności. Nie odchudzajmy się bo takie są stereotypy. Bardziej seksi jest nasza pewność siebie, niż wychudzone nogi i ręce.

Jedzmy to na co mamy ochotę, ale nie opychajmy się. Ćwiczmy to co lubimy, czy to joga czy biegi, czy nawet skakanka. Znajdziemy coś dla siebie na pewno. Dbajmy o siebie, a wtedy na pewno każda z nas pokocha siebie. Te szerokie biodra to Twoja zaleta. Ten duży biust, na który narzekasz 10 razy dziennie to marzenie większości kobiet. Ta burza kręconych włosów, które chciałabyś, żeby były proste, to powód dlaczego ogląda się za Tobą połowa spotykanych facetów. Każda z nas jest wyjątkowa, a gdy wreszcie to zauważymy, nasza pewność siebie będzie oślepiać innych.

Autor: Oliwia Komorowska

Instagram: www.instagram.com/xxlivian/

PRAGNIESZ WIĘCEJ POZYTYWNYCH TEKSTÓW? ZOBACZ TUTAJ -> Dzień na TAK!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *