Perfekcjonizm.

Hartmanka
testuje

Chcesz poznać produkty, które mają szansę, poprawić Twój poranny nastrój? Koniecznie zobacz, co dla Ciebie przetestowałam!

czytaj dalej ...

Blog

Wierzysz, że słowem mogę przyczynić się, aby Twój dzień stał się piękniejszy? Sprawdź, co dla Ciebie przygotowałam!

czytaj dalej ...

Facebook

Chciałabyś poznać kobiety, które tworzą cudowną, porankową społeczność? Dołącz do Nas na facebooku!

czytaj dalej ...

Sobotnie
śniadanie

W życiu kierujesz się zasadą "Przez żołądek do serca"? Doskonale! Mam dla Ciebie kilka kulinarno-śniadaniowych propozycji.

czytaj dalej ...

Perfekcjonizm.

 

DARINA ASIEDU

Perfekcjonistka „na odwyku”

Jestem perfekcjonistką „na odwyku”. Zawsze we wszystkim chciałam być doskonała, więc doskonale planowałam sobie czas. Grafik miałam napięty jak guma od majtek. Każda sekunda życia musiała być maksymalnie efektywnie wykorzystana. Wstawałam o 5 rano, wchodziłam na steper i idąc przez godzinę czytałam kolejne rozdziały książki. Potem przygotowanie śniadania dla starszaka do szkoły i podwieczorku dla przedszkolaka. I jeszcze spakowanie śniadania i obiadu dla siebie. Dalej budzenie dzieci, prysznic i cała poranna toaleta. Szybkie śniadanie dla naszej trójki w domu i w drogę – do szkoły, do przedszkola i do pracy. A po 16-stej tournée powrotne – przedszkole, szkoła, szybkie zakupy w sklepie.  

W weekendy próbowałam nadgonić cały tydzień. 6 kursów do pralki, wieszanie miliona koszulek, skarpetek, geterków. Prasowanie, bo przecież ubrania nie mogły wyglądać jak psu z gardła wyjęte. Zakupy – generalne, czyli zapasy środków czystości, kosmetyków, mięsa – jak na wojnę. Odkurzanie, bo przecież w tygodniu nie było kiedy. Zmywanie, bo zmywarka czasami protestowała. I takie tam zwykłe ogarnięcie pokoi, zmiana pościeli, gotowanie obiadu (przyznaję, że dla mnie to trochę Mount Everest), wywiadówki, dodatkowe zajęcia dla córki, wymiana opon z letnich na zimowe albo odwrotnie, przegląd samochodu itp. itd. itp. Niby normalka, wiele osób ma podobnie, w pojedynkę. I nie prosi o pomoc. Aż tu nagle – ding – dziurawa opona, ding – rozładowany akumulator w aucie, ding – przeziębienie zwalające z nóg, ding – zepsuta pralka, ding – bezsenna noc. W perfekcyjnym świecie takie nieprzewidzianie zdarzenia są jak kij włożony w szprychy. Misternie budowane poczucie bezpieczeństwa rozpada się na kawałki. W tym chomicznym kołowrotku bycia perfekcyjną mamą-siostrą-córką, perfekcyjnym pracownikiem i perfekcyjną panią domu odcinam się od kontaktu ze sobą, nie mam czasu na refleksję i zagłuszam potrzebę bycia usłyszaną. Wreszcie dotarło do mnie, że pozorna przewidywalność i złudna kontrola to słabe fundamenty egzystencji i … tak zostałam perfekcjonistką „na odwyku”. Chcesz spróbować?

  • znajdź codziennie chwilę czasu dla siebie – usiądź na 10 minut z kubkiem gorącej kawy albo herbaty, choćby dookoła latały talerze;
  • pozwól sobie na potknięcia i błędy – zapomnij czasami o make-up’ie, zrobieniu zakupów, nawet spóźnić się czasami możesz i nie biczuj się za to;
  • poproś o pomoc kogoś bliskiego i powiedz po prostu „dziękuję” – nie wpisuj rewanżowania się jako kolejnego punktu na listę „rzeczy do zrobienia”;
  • zaprzyjaźnij się ze swoimi emocjami – możesz wyrażać radość, złość, smutek, strach. Są naturalne i nie chcą kisić się w środku;
  • oddychaj, głęboko i wyciągaj się przy tym – rozluźnij się i poczuj swoje ciało. W końcu ma z Tobą sporo pracy, gdy od rana do wieczora zabierasz je wszędzie ze sobą;
  • bądź wdzięczna za to, co masz i czego doświadczasz – może okazać się, że to dokładnie to, czego potrzebujesz.

Autorka: Darina Asiedu

Strona: www.pozytywnewychowanie.pl

Facebook: www.facebook.com/pozytywnewychowanie/

Instagram: www.instagram.com/pozytywne.wychowanie/

YT: https://bit.ly/yt_pw

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *