Czego nie chcesz dzisiaj widzieć?

Hartmanka
testuje

Chcesz poznać produkty, które mają szansę, poprawić Twój poranny nastrój? Koniecznie zobacz, co dla Ciebie przetestowałam!

czytaj dalej ...

Blog

Wierzysz, że słowem mogę przyczynić się, aby Twój dzień stał się piękniejszy? Sprawdź, co dla Ciebie przygotowałam!

czytaj dalej ...

Facebook

Chciałabyś poznać kobiety, które tworzą cudowną, porankową społeczność? Dołącz do Nas na facebooku!

czytaj dalej ...

Sobotnie
śniadanie

W życiu kierujesz się zasadą "Przez żołądek do serca"? Doskonale! Mam dla Ciebie kilka kulinarno-śniadaniowych propozycji.

czytaj dalej ...

Czego nie chcesz dzisiaj widzieć?

Audio: Czego nie chcesz dzisiaj widzieć?

Monika Kurdej

Ania pracuje w telewizji. Ma proporcjonalną twarz i długie jasne włosy. Tańczy, śpiewa, a przede wszystkim pięknie się uśmiecha. Nieważne, czy występuje w stroju jednorożca, prezentując gadżety w telewizyjnym sklepie, czy w wyciągniętym t-shircie gra w serialu młodą żonę – zawsze daje się lubić.

To znaczy najpierw kamera ją lubi, potem realizator zapewnia jej najlepsze światło i najlepsze ustawienie kamery, a potem mogą polubić ją widzowie. Jeśli klików w programie jest dużo – Ania wie, że wszystko jest z nią w porządku i że popłaci rachunki. Jeśli klików jest mało – Ania myśli, że to koniec świata i że dała z siebie za mało, albo… że źle wyglądała.

Ten mechanizm dyscyplinowania kobiet oceną, od wieków bardzo dobrze działa. I nie trzeba być gwiazdą z telewizji, aby doświadczać krytyki. To się dzieje najpierw w domu rodzinnym, gdy dojrzewasz niezgodnie z oczekiwaniami. Potem w szkole, a później w drodze do pracy – gdy wyglądem nie przypominasz kobiet z żurnala. Kobiety często słyszą, że są niewystarczająco dobre.


Tego poranka, życzę Wam – CHWILI ODDECHU,
GDY ROLA W PROGRAMIE ZACZYNA MĘCZYĆ!

Ten przeciążający trening polega na codziennym, skrupulatnym wypełnianiu niepisanych kryteriów – a te nigdy nie mają końca. Bo jak schudniesz, to okazuje się, że teraz jesteś wyschnięta – a jak przytyjesz, to okazuje się, że o siebie nie dbasz. Gdy zrobisz włosy, usłyszysz, że dawniej miałaś fajniejsze – gdy ich nie zrobisz, dowiesz się, że jesteś fleja i wyglądasz staro.

Ania, ma wielki talent. Jest przy tym bardzo odważna. Kiedy tylko może, wystawia się na ocenę innych: producenta, reżysera, realizatora, widzów. Nierzadko jej udział w projekcie, gwarantowany jest nie tym, jak dobrze pracuje w studio: z ludźmi i ze sprzętem, ale tym, jak wygląda i czy jej ciało jest wystarczająco jędrne. A jeśli coś pójdzie nie tak, to właśnie ona obrywa najbardziej. Widzowie klikają guzikami w swoich smartfonach i decydują o tym, kto będzie prawdziwą gwiazdą, a kto tylko sezonową gwiazdką. A producent, kciukiem w dół albo w górę, wyznacza miejsce na drodze do kariery.

Wszystkie kobiety denerwują się przed oceną i często skupiają się na wyglądzie. Wiele kobiet jest jak Ania: fantastyczne w swojej dziedzinie i regularnie poddawane próbie wiary w samą siebie.

To potrafi zmęczyć. Potem drepczemy od gabinetu lekarza do gabinetu dietetyka i wypacamy hektolitry potu na sali gimnastycznej – dalej wypełniając niepisane kryteria sprawdzające naszą „fajność”.

Ania również.

W godzinie największej frustracji i złości spotkała się ze mną, żeby powiedzieć o tym wszystkim, co ją boli.

I wiecie co?

Nie mam co jej doradzić.

Gdy bierzesz udział w tej frustrującej grze – musisz liczyć się z tym, że czasem będziesz na szczycie, a czasem na szarym końcu listy płac. Błędem za to jest uzależnianie samopoczucia, od tego, co akurat zjadłaś. Ani kawałek brokuła, ani dodatkowa łyżka lodów, nie mają wpływu na przydział punktów na skali powodzenia. Chyba, że sama sobie je przydzielisz.

I to jest największy problem. Nie zauważamy, kiedy same zmieniamy się w swoich własnych, największych krytyków i komentatorów. Nie widzimy w lustrze siebie, tylko obcą istotę, której wymiary można szybko przeliczyć i ocenić. Każdego dnia, same sobie dajemy znak – kciukiem w górę, kciukiem w dół – na temat naszego powodzenia.

Jeśli jesteś tym zmęczona, odpowiedzią jest urwanie się z tego frustrującego programu.

Ale jak to zrobić?

Nie bądź jak Ania. Uwolnij się od swoich wewnętrznych słupków oglądalności. Jesteś zdrowa. Jesteś mądra. Jesteś piękna. I tylko nie chcesz wiedzieć, że masz mnóstwo powodów, aby z powodzeniem robić te wszystkie rzeczy, które masz do zrobienia. Skupiając się na jednym aspekcie swojego życia – możesz nie widzieć, czegoś bardzo ważnego.

Czego ważnego dzisiaj nie chcesz widzieć?

Autor: Monika Kurdej

Terpauta otyłości, pracuje z zapracowanymi i zmęczonymi kobietami, które chcą dobrze wyglądać i wspaniale się czuć.

Strona: www.zasmakujwzyciu.pl/

PRAGNIESZ WIĘCEJ POZYTYWNYCH TEKSTÓW? ZOBACZ TUTAJ! -> Nauczmy się doceniać, to co mamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *