• PROJEKT LATO 2020

    Czym jest kobiecość?

    Audio: Czym jest kobiecość?

    Agata Kopaczewska

    Czym dla mnie jest kobiecość? Kobiecość to siła. To moc, którą posiadamy, by zmieniać świat. To odwaga. To także silne uczucia, jakie wypełniają nasze serca.

    My Kobiety, mamy wiele planów. Pragniemy budować coś, czego jeszcze nie ma. Chcemy tworzyć, dać światu coś ważnego, coś, co płynie wprost z naszego serca. Niestety bardzo często rozpoczynamy dany projekt, a następnie po krótkim czasie z niego rezygnujemy. Dlaczego? Dlaczego cofamy się, mimo iż serce podpowiada, co mamy robić? Dlaczego zapominamy, kim tak naprawdę jesteśmy?

    Tego poranka, życzę Wam – ODKRYCIA ESENCJI KOBIECOŚCI!

    Brakuje nam wiary w siebie. Brakuje nam pewności własnej osoby. Często nie potrafimy siebie zaakceptować, ponieważ nie otrzymałyśmy wystarczającej ilości miłości. To jednak nie jest koniec. To początek nowej drogi, której celem jest ofiarowanie miłości sobie samej. W każdej z nas tkwi nieogarniona moc. Moc podyktowana naszą intuiacją, silnymi uczuciami, empatią i delikatnością. To my jesteśmy od tego, by wprowadzać zmiany, naprawiać świat. Nie wolno nam w to wątpić! Nie możemy pozwolić na to, by szare myśli burzyły nasze wizje.

    Kocham oglądać filmy o miłości. Niesamowicie inspirują mnie największe osobowości ekranu, które przez dziesiątki lat kształtują nasze postawy. Nawet stosunkowo krótkie obcowanie z daną postacią bardzo wiele mi uświadamia. Spójrzmy na tę siłę kobiet, siłę, która tkwi w nas samych. Spójrzmy na nasze relacje z płcią przeciwną. Każda z nas dobrze wie, że bywają momenty, iż pomimo chęci, nawet kochający mężczyzna nie jest w stanie nas zastąpić. Wnosimy nie tylko siłę w te relacje. Przychodzimy z ciepłem, którego ludzie tak bardzo potrzebują, pragną. Zwróćmy uwagę na delikatność, którą emanujemy. Nie zaprzepaśćmy jej, jest tak bardzo lekceważona w dzisiejszych czasach. Nie pozwólmy odejść kobiecości. Naszej prawdziwej twarzy.

    Autor: Agata Kopaczewska

    YouTube: Agata Kopaczewska www.youtube.com/channel/UCisHWHt14WK0MXn2el7-9lg

    Instagram: www.instagram.com/kidrauuuuhll/?hl=pl

  • PROJEKT LATO 2020

    Uwolnij swoje emocje.

    Audio: Uwolnij swoje emocje.

    Sara Michałek

    Każdy może mieć czasem gorszy dzień. Może zwyczajnie płakać, walić pięściami, krzyczeć albo cicho szlochać w kącie. Ważne, by umieć nazwać swoje emocje. Ważne, żeby być świadomym skąd są, dlaczego są i czy mamy na nie wpływ. Ważne, by mieć też deskę ratunku – kogoś, kto chociaż wysłucha. Nie tłum emocji. To boli.

    Wypuść je… Musisz być silną kobietą. I to nie dlatego, że inni wymagają tego od Ciebie. Nie. To Ty sama nad tym pracuj. Pracuj, a nie wymagaj tego od siebie. Siła jest w Tobie. Jest większa, niż jesteś w stanie to sobie wyobrazić. Siła, to kobieta. To my mamy tę moc miłości, spokoju, wytrwałości. Ale jakże delikatne jest nasze serce! I o tym pamiętaj!

    Tego poranka, życzę WAM – WIELU EMOCJI!

    Pozwól sobie na ból, rozłóż go na drobne części, przemyśl dlaczego jest, skąd przychodzi i czy możesz sobie pomóc? Emocje są tak ogromnie ważne! Panując nad swoimi emocjami jesteśmy w stanie panować nad swoją codziennością. Nie chodzi mi o zatajanie uczuć i emocji, by nie okazywać ich, by tłumić, chować, aby tylko nikt nie myślał, że jesteś słaba. Bądź sobą! Odczuwaj, reaguj, okazuj emocje całą sobą – płacz i ciesz się tak samo realistycznie. Poukładaj sobie myśli w spokoju i dobroci dla siebie. Okaż sobie szacunek – przecież potrafisz być współczująca w stosunku do innych, prawda? Więc dlaczego dla siebie jesteś surowa?

    Kochaj siebie i swoje emocje. Szanuj to, że je odczuwasz, bo to najlepszy objaw Twojego człowieczeństwa. Dlatego kocham góry. Często niosę ze sobą mnóstwo myśli. Mnóstwo emocji, wspomnień, tęsknot. Towarzyszy mi strach, smutek, ból. Niekiedy zwyczajnie płyną łzy… Ale gdy wokół Ciebie tylko przyroda – to nie musisz udawać, możesz być sobą. Możesz czuć się nagi emocjonalnie. Możesz wyrzucić swoją bezsilność z potem. Wspinając się do góry w emocjach, wypuszczać negatywną energię i zdobywać kolejne szczyty. Tam wziąć głęboki oddech, a z wydechem dać odlecieć myślom. Schodząc, spojrzeć ostatni raz za siebie i z ulgą stwierdzić, że znów dusza i umysł się oczyściły, a wszystko co negatywne, zostało gdzieś tam, w górze.

    Znajdź więc swoje magiczne miejsce, gdzie potrafisz uwolnić myśli- niech będzie Twoim uzdrowiskiem. Nazywaj swoje emocje, nie bój się ich, staraj się je zrozumieć i czasem popatrz na nie z dystansu. One też są częścią Twojej ogromnej siły.

    Autor: Sara Michałek – górocholiczka

    Instagram: www.instagram.com/michalkowalama/?hl=pl

  • PROJEKT LATO 2020

    Uśmiechem zaatakuj złość.

    Audio: Uśmiechem zaatakuj złość.

    Karolina Hartman

    Pokłóciłam się wczoraj z mężem. I to nie była jakaś tam zwykła kłótnia. Tylko ta z serii latających talerzy i kobiecych argumentów, które ciężko ogarnąć, a co dopiero odeprzeć. Tego dnia poczułam, że życie jest niesprawiedliwie, a ja z pewnością jestem wykorzystywana przez wszystkich domowników. Mam tak przynajmniej raz w miesiącu. Wtedy czuję, że muszę wywalczyć sobie pozycje przeplatającym wrzaskiem i płaczem.

    A gdy już powiem, co mam powiedzieć. Bo w sumie nikt nic nie mówi, prócz mnie. Odchodzę daleko… bardzo daleko… do drugiego pokoju. Zamykam się i po godzinie dochodzę do wniosku, że jednak moje zachowanie nie można było zakwalifikować do normalnych i zrównoważonych.


    Tego poranka, życzę Wam – UŚMIECHU OD UCHA DO UCHA!

    Ale tym razem, kiedy powróciłam do całej reszty, nikt nie miał ochoty ze mną rozmawiać, mimo że znowu stałam się całkiem sympatyczną mamą i żoną. Nie, to nie! – pomyślałam. Lecz w głębi duszy czułam, że pragnę przebaczenia. Nagle, przeczytałam w mojej ukochanej książce zdanie: „Uśmiech działa cuda!”. Już wiedziałam, że znalazłam sposób, by okiełnznąć sfochowaną rodzinkę. Uśmiechałam się cały dzień. I do mojego rocznego dziecka, które wpatrywało się we mnie, jak w, matkę wariatkę. I do starszej córki, która również się śmiała. I do męża, który… cały czas mnie ignorował. Ale ja trwałam w swojej misji. Uśmiechałam się, gdziekolwiek był i cokolwiek robił. I śmiałam, i znowu uśmiechałam, i głupkowato chichotałam, aż przestał być obojętny i powiedział: „A Ty, co się tak głupio śmiejesz przez cały dzień?”.

    W tym momencie poczułam, że ciśnienie znowu we mnie wzrasta i że zaraz wybuchnę ze zdwojoną siłą. Jednak nie zdążyłam, bo on przytulił mnie mocno i poszedł zrobić kolację dla całej rodziny.

    “Więcej czyni jeden uśmiech niż trzy uderzenia pięścią. A i – hałasu nie ma, i ręka nie boli, i mebel się nie niszczy, i medale nie brzęczą” (Władysław Grzeszczyk). Uśmiechnij się dzisiaj do mnie, a ja uśmiechnę się do Ciebie i niech ten uśmiech połączy cały Świat. To najskuteczniejszy lek na każde zło.

    Autor: Karolina Hartman

    3 minuty o poranku