PROJEKT LATO 2020

Jestem szczęściarą!

Audio: Jestem szczęściarą!

Joanna Karpowicz

Jestem szczęściarą, mimo, iż czasami o tym zapominam i nie doceniam tego co mam i jeszcze narzekam. A mam bardzo dużo. Jestem mamą dwóch fajnych zdrowych chłopców.  Nie każdy dostaje taka szansę.

Jestem szczęściara, bo jestem Matką.

Pomyśl, ile kobiet pragnie mieć dzieci, a nie może. Starają się latami, płacą ogromne pieniądze, często rozpadają się przez to związki, nie wytrzymując próby czasu.

Jestem kobietą, która urodziła dwoje zdrowych dzieci. Chłopcy są zdrowi, mimo ciągłych przeziębień, można powiedzieć TYLKO przeziębień. Bo są gorsze choroby. Mam się jednak z czego cieszyć, bo od 3 miesięcy nie chorowali. A Jakub od ponad roku nie przyjął antybiotyku ani sterydów, mimo zaleceń lekarskich. Jest to mój sukces!


Tego poranka, życzę Wam – PO PROSTU SZCZĘŚCIA!

Jestem szczęściarą bo się prawidłowo rozwijają. Oczywiście, że pojawiają się problemy ale kto ich nie ma z dziećmi. Jak to mówią, małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot. Przyjmuję to jako część rodzicielstwa.

Sama też cieszę się zdrowiem. Mimo, iż czasami mnie boli to tu, to tam, przynajmniej, jak to mówią, wiem, że żyję!

Mam wspaniałego męża, który nie jest ideałem, ale nie będę narzekać. Ja też nie jestem idealna! Ty pewnie też nie. Bo kto nie ma wad? Każdy coś ma, mimo wszystko dogadujemy się, wspieramy, po prostu kochamy.

Pomyśl, ile małżeństw się rozpadło, ile ludzi ciągle szuka tej drugiej połówki, żeby w końcu być spełnionym szczęśliwym człowiekiem.

Mam dach nad głową, pełną lodówkę, samochód i pomimo masy wydatków za co zapłacić rachunki. Mieszkanie, może nie jest idealne, bo robi się w nim coraz ciaśniej, ale jest nasze. Nie musimy mieszkać z dziećmi kątem u rodziców, czy wynajmować jakiegoś lokum. Mamy swój azyl. Ciasny, ale własny.

Mam swoje pasje i cele do osiągnięcia, iż mimo zbyt krótkiej doby,  staram się rozwijać i nie odpuszczać.

Mimo, iż mam podkrążone oczami, jak nałożę makijaż i się wyszykuję, to całkiem fajna ze mnie jeszcze babka 🙂

Na większość rzeczy zapracowałam, zapracowaliśmy razem z mężem, ale  niektóre same się ułożyły. Przecież nie miałam wpływu na przebieg ciąży, porodu czy też rozwoju dzieci. Dostaliśmy to gratis od życia czy losu 🙂.

Mimo, iż  dzieci pokrzyżowały mi plany zawodowe, bo od września dzieci miały spędzać czas w przedszkolu, miałam mieć chwilę ciszy, czas na pracę. Mój młodszy rekordzista po 2 dniach został już w domu, a starszak dołączył po weekendzie,  doceniam czas, który możemy spędzić jeszcze razem. Bo w końcu tylko raz się ma małe dzieci, i ten czas już nie wróci.

Ciekawa jestem, czy też uważasz się za szczęściarę?

Dodatkowo napiszę, że jestem szczęśliwa, bo przeczytałaś/eś mój tekst, poświęciłaś kilka minut swojego życia.

Dziękuję Ci za to!

Autor: Joanna Karpowicz

Strona: joannakarpowicz.com/

E-mail: foto@joannakarpowicz.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *