Blog

Jestem piękna?

Spoglądam w lustro i widzę uśmiechniętą blondynkę o pyzowatej buzi. Na głowie włosy ni to proste, ni to kręcone, a na nosie liczne piegi, które zdwajają swoją objętość przy pierwszych promieniach słońcach. Może trochę grubsze nóżki i biust lekko sfatygowany po karmieniu piersią, ale za to cudowną talię i białe, równe ząbki. Wydaje mi się, że jestem całkiem fajną babeczką, podobam się sobie, aż do momentu, kiedy Karolinę poddaję konfrontacji ze światem zewnętrznym.

Mąż uważa, że jestem piękna. Przyjaciółka mówi, że na moim miejscu postawiłaby na operację plastyczną nosa. Koleżanka wspomina, że muszę zmienić fryzurę, bo ta nie wpływa korzystnie na mój wizerunek. Brat natomiast stwierdził, że włosy to mój największy, wizualny atut. A zapomniany już kolega jednoznacznie napisał wiadomość: jesteś brzydka! Dietetyczka radzi zgubić pięć kilogramów, aby osiągnąć idealną wagę. A mama mówi, że z każdym spadającym kilogramem, wyglądam gorzej.

Więc o co chodzi? Kto ma rację? ZDECYDUJCIE SIĘ! Zaraz oszaleje. Czy jestem ładna, czy wymagam poprawy? A jeśli to drugie, to w którym konkretnie miejscu? POPRAWIĘ! Bo już sama nie wiem, jak reagować na siebie zerkając w lustro. Tylko kto ma podjąć tę decyzję? Mąż, przyjaciółka, koleżanka, spotkany na ulicy chłopak? Kto ma prawo jednoznacznie wykrzyczeć: Jesteś taka lub owaka! Czy trzeba skończyć jakiś kurs, by nasz gust był tym prawidłowym, jedynym, wszechobecnym? I czemu ważniejsza jest dla nas opinia celebrytki, niż męża, czy siostry?

A Ty jaka jesteś? Przecież widziałaś się rano w lustrze. Kogo uznałaś za swoje guru? Sąsiadkę, a może samą siebie? Dla jednych możesz być zwyczajna, a dla siebie idealna. Dąż do tego, aby zaakceptować i pokochać własne ciało, i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

JESTEŚ PIĘKNA! 🙂 – pamiętaj o tym.

Karolina Hartman

komentarze 2

  • Danuta

    Najważniejsze jest to, by czuć się dobrze w swoim towarzystwie. Jeśli komuś się nie podoba, to jest jego problem. To tak, jak ze zmiętą w miejscu siedzenia spódnicą 🙂 Problem ma ten, kto to widzi, a nie właścicielka tejże spódnicy. Ona zagnieceń nie widzi 🙂 Bo niby jak? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *