BLOG

Marzenia, o których się nie mówi…

Każda z Nas ma jakieś marzenia. Możemy dzielić je na wiele sposobów. Bez trudu i namyśleń wymieniam tu kilka z nich. Drobne marzenia i te większe. Te, które jesteśmy w stanie osiągnąć w przeciągu roku i te, na które potrzebujemy całego życia. Są marzenia wymagające góry pieniędzy, ale również takie, gdzie koniecznością jest pasja i motywacja. Marzenia realne oraz te mniej. Marzenia, które zmieniają życie wielu albo to jedno, wydawałoby się najważniejsze – Nasze. To podziały, o których często się mówi. Są publiczne i po prostu, proste.

Ale czy w Twojej głowie nie nasuwa się jeszcze jedna klasyfikacja? Taka, o której rzadko się słyszy lub wcale. Jestem pewna, że wiesz o czym myślę. Wiesz? Czy może próbujesz ją z siebie wyprzeć?

Ja chyba wolałam o niej wiedzieć jak najmniej. Bo marzenia są cudowne, wyczekiwane, mają ponadprzeciętną moc! Po co dzielić je inaczej, niż zwyczajnie pięknie?

Są marzenia, o których się mówi, albo nie. Często wspominamy o marzeniach z powyższych podziałów. Nawet te wymagające ogromnych pieniędzy są dla Nas realne i czujemy dumę, że są w naszym posiadaniu. I słusznie! Nowiuśki samochód? Podróż dookoła świata? O tym chętnie opowiadamy, bo to one wywołują uśmiech i podekscytowanie. Ale są marzenia z tych, o których nie chcemy nikomu powiedzieć. Które tkwią w Nas, pobudzają wyobraźnie, rozwijają, są równie silnie, jak inne, ale ukryte gdzieś głęboko w sercu. Nie mówimy o nich nawet najbliższym. Dlaczego?

Bo czujemy wstyd i nie z powodu, że są złe, nieuczciwe, ale dlatego, że wydają się dla Nas nieodpowiednie. Z różnych powodów. Może nie jesteśmy na tyle inteligentne, aby je zrealizować? Może marzenie te wydaje się Nam za głupie, aby o nim mówić? Może nie jest zbyt piękne, by identyfikować je z marzeniami? Boimy się, że wypowiedziane na głos nie wzbudzi uśmiechu, a szyderczy śmiech. Wolimy, aby pozostało w Nas uśpione i nie robimy nic, by je pobudzić.

Czy wiesz, że jeśli tego nie zrozumiemy, to cząstka Nas ciągle będzie martwa? I nie robiąc nic w kierunku realizacji, czegoś co wzbudza w Nas pragnienie – Nasz uśmiech nigdy nie będzie prawdziwie szczery, Nasze spełnienie nigdy nie będzie przepełnione, Nasza duma nigdy nie ukaże swojego prawdziwego oblicza. Przyjdzie moment, że poczujemy się nieuczciwe w stosunku do siebie. Będziemy złe i poirytowane, gdy odkryjemy, że marzymy, ale wstydzimy się reakcji otoczenia.

Piszę to, bo wierzę w Ciebie. Pragnę, aby każda z Nas przestała się wstydzić, a wspaniałe, może czasem szalone marzenia, ujrzały światło dzienne. Ja wiem, że ciężko nie reagować na niedowierzania przyjaciółek, na drwiny rodziny z Naszych pomysłów, ale… to Nasz życie i nie pozwól odebrać sobie tego, co najpiękniejsze.

A teraz pomyśl, że marzenie, o którym nie chcesz mówić głośno, nagle się spełnia. Czy odczuwasz swoją satysfakcję? Czy widzisz te miny? Ja czuję i widzę, a Ty uwierz, że to niesamowite przeżycie.

Karolina Hartman

Strony: 1 2 3

Jeden komentarz

  • Danuta

    Najważniejsze jest to, by czuć się dobrze w swoim towarzystwie. Jeśli komuś się nie podoba, to jest jego problem. To tak, jak ze zmiętą w miejscu siedzenia spódnicą 🙂 Problem ma ten, kto to widzi, a nie właścicielka tejże spódnicy. Ona zagnieceń nie widzi 🙂 Bo niby jak? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *