• PROJEKT LATO 2020

    Już wkrótce zaczynamy!

    Czasami ze sobą konkurujemy, a nawet czujemy zazdrość.

    Czasami przyjmujemy wrogą postawę, nastawioną na walkę o konkretną przestrzeń.

    Czasami pragniemy przytulić, pocieszyć, wesprzeć, wspólnie działać i tworzyć.

    Kobieta wobec kobiety – jaka jest?

    Stał się mały, kobiecy cud, którego częścią jesteśmy MY. 3 MINUTY O PORANKU to miejsce, w którym kobiety łączą swoje siły, słowa, pasje i przemyślenia, aby zawalczyć o poranny, pozytywny impuls dla każdej z Nas.

    Jesteśmy świadome, że życie nie składa się wyłącznie z cudownych elementów i gorsze sytuacje, emocje również mają swoje miejsce, nie możemy ich ot tak… wykluczyć. A nawet śmiemy sądzić, że ubogacają Nasze życie sprawiając, że czujemy się silniejsze. Takich chwil jest wiele. Nie musimy o nie walczyć. Są mimowolnie. Dlatego postanowiłyśmy zapragnąć pięknych poranków, które obdarują Nas energią na cały dzień.

    W projekcie biorą udział cudowne kobiety, które słysząc zdanie: „Zróbmy coś dla innych kobiet, aby sprawić uśmiech na ich twarzach”, odpowiadały głośny i stanowczym „Tak!”. Bez zbędnych pytań, pełne szalonej energii i ufności. Każda inaczej, na swój sposób, chciała podarować „coś” własnego Nam wszystkim. Fantastycznie, prawda? Możesz być częścią tego miejsca. Zarówno będąc z Nami każdego poranka przez krótkie 3 minuty lub dzieląc swoim słowem cały projekt.

    Stał się mały, kobiecy cud. Kobiety są razem, wspierają się bez zazdrości i rywalizacji. Czują potrzebę dzielenia się pasją, pomysłami, przemyśleniami, a w zamian za to oczekują tak niewiele – Twojego uśmiechu. To piękny dzień dla każdej z Nas. Nie tylko z racji początku czegoś wyjątkowego, ale również dzień, który utwierdza w przekonaniu, że obok Nas żyją wyjątkowe osoby – odważne, a zarazem kochane kobiety.

    Bądźmy razem, twórzmy wspaniałe rzeczy, wspierajmy się,

    doceniajmy wzajemne zalety, bo w KOBIETACH JEST SIŁA.

  • Blog

    Marzenia, o których się nie mówi…

    Każda z Nas ma jakieś marzenia. Możemy dzielić je na wiele sposobów. Bez trudu i namyśleń wymieniam tu kilka z nich. Drobne marzenia i te większe. Te, które jesteśmy w stanie osiągnąć w przeciągu roku i te, na które potrzebujemy całego życia. Są marzenia wymagające góry pieniędzy, ale również takie, gdzie koniecznością jest pasja i motywacja. Marzenia realne oraz te mniej. Marzenia, które zmieniają życie wielu albo to jedno, wydawałoby się najważniejsze – Nasze. To podziały, o których często się mówi. Są publiczne i po prostu, proste.

    Ale czy w Twojej głowie nie nasuwa się jeszcze jedna klasyfikacja? Taka, o której rzadko się słyszy lub wcale. Jestem pewna, że wiesz o czym myślę. Wiesz? Czy może próbujesz ją z siebie wyprzeć?

    Ja chyba wolałam o niej wiedzieć jak najmniej. Bo marzenia są cudowne, wyczekiwane, mają ponadprzeciętną moc! Po co dzielić je inaczej, niż zwyczajnie pięknie?

    Są marzenia, o których się mówi, albo nie. Często wspominamy o marzeniach z powyższych podziałów. Nawet te wymagające ogromnych pieniędzy są dla Nas realne i czujemy dumę, że są w naszym posiadaniu. I słusznie! Nowiuśki samochód? Podróż dookoła świata? O tym chętnie opowiadamy, bo to one wywołują uśmiech i podekscytowanie. Ale są marzenia z tych, o których nie chcemy nikomu powiedzieć. Które tkwią w Nas, pobudzają wyobraźnie, rozwijają, są równie silnie, jak inne, ale ukryte gdzieś głęboko w sercu. Nie mówimy o nich nawet najbliższym. Dlaczego?

    Bo czujemy wstyd i nie z powodu, że są złe, nieuczciwe, ale dlatego, że wydają się dla Nas nieodpowiednie. Z różnych, konkretnych przyczyn. Może nie jesteśmy na tyle inteligentne, aby je zrealizować? Może marzenie te wydaje się Nam za głupie, aby o nim mówić? Może nie jest zbyt piękne, by identyfikować je z marzeniami? Boimy się, że wypowiedziane na głos nie wzbudzi uśmiechu, a szyderczy śmiech. Wolimy, aby pozostało w Nas uśpione i nie robimy nic, by je pobudzić.

    Czy wiesz, że jeśli tego nie zrozumiemy, to cząstka Nas ciągle będzie martwa? I nie robiąc nic w kierunku realizacji, czegoś co wzbudza w Nas pragnienie – Nasz uśmiech nigdy nie będzie prawdziwie szczery, Nasze spełnienie nigdy nie będzie przepełnione, Nasza duma nigdy nie ukaże swojego prawdziwego oblicza. Przyjdzie moment, że poczujemy się nieuczciwe w stosunku do siebie. Będziemy złe i poirytowane, gdy odkryjemy, że marzymy, ale wstydzimy się reakcji otoczenia.

    Piszę to, bo wierzę w Ciebie. Pragnę, aby każda z Nas przestała się wstydzić, a wspaniałe, może czasem szalone marzenia, ujrzały światło dzienne. Ja wiem, że ciężko nie reagować na niedowierzania przyjaciółek, na drwiny rodziny z Naszych pomysłów, ale… to Nasz życie i nie pozwól odebrać sobie tego, co najpiękniejsze.

    A teraz pomyśl, że marzenie, o którym nie chcesz mówić głośno, nagle się spełnia. Czy odczuwasz swoją satysfakcję? Czy widzisz te miny? Ja czuję i widzę, a Ty uwierz, że to niesamowite przeżycie.

    Karolina Hartman

  • Blog

    Jestem piękna?

    Spoglądam w lustro i widzę uśmiechniętą blondynkę o pyzowatej buzi. Na głowie włosy ni to proste, ni to kręcone, a na nosie liczne piegi, które zdwajają swoją objętość przy pierwszych promieniach słońcach. Może trochę grubsze nóżki i biust lekko sfatygowany po karmieniu piersią, ale za to cudowną talię i białe, równe ząbki. Wydaje mi się, że jestem całkiem fajną babeczką, podobam się sobie, aż do momentu, kiedy Karolinę poddaję konfrontacji ze światem zewnętrznym.

    Mąż uważa, że jestem piękna. Przyjaciółka mówi, że na moim miejscu postawiłaby na operację plastyczną nosa. Koleżanka wspomina, że muszę zmienić fryzurę, bo ta nie wpływa korzystnie na mój wizerunek. Brat natomiast stwierdził, że włosy to mój największy, wizualny atut. A zapomniany już kolega jednoznacznie napisał wiadomość: jesteś brzydka! Dietetyczka radzi zgubić pięć kilogramów, aby osiągnąć idealną wagę. A mama mówi, że z każdym spadającym kilogramem, wyglądam gorzej.

    Więc o co chodzi? Kto ma rację? ZDECYDUJCIE SIĘ! Zaraz oszaleje. Czy jestem ładna, czy wymagam poprawy? A jeśli to drugie, to w którym konkretnie miejscu? POPRAWIĘ! Bo już sama nie wiem, jak reagować na siebie zerkając w lustro. Tylko kto ma podjąć tę decyzję? Mąż, przyjaciółka, koleżanka, spotkany na ulicy chłopak? Kto ma prawo jednoznacznie wykrzyczeć: Jesteś taka lub owaka! Czy trzeba skończyć jakiś kurs, by nasz gust był tym prawidłowym, jedynym, wszechobecnym? I czemu ważniejsza jest dla nas opinia celebrytki, niż męża, czy siostry?

    A Ty jaka jesteś? Przecież widziałaś się rano w lustrze. Kogo uznałaś za swoje guru? Sąsiadkę, a może samą siebie? Dla jednych możesz być zwyczajna, a dla siebie idealna. Dąż do tego, aby zaakceptować i pokochać własne ciało, i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

    JESTEŚ PIĘKNA! 🙂 – pamiętaj o tym.

    Karolina Hartman